Aktualności

  • Dzień 14 - By dawać Miłość...

    O 8.30 spotkaliśmy się w kościele "na Górce", by stamtąd przejść do klasztoru s. michalitek. Pomodliliśmy się śpiewem jutrzni i zjedliśmy - przygotowane przez siostry - śniadanie. Przy grobie służebnicy Bożej M. Anny Kaworek pomodliliśmy się o jej rychłą beatyfikację. Jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcie przed klasztorem i pokonaliśmy ostatni już etap naszej pielgrzymki: do kościoła parafialnego, gdzie wzięliśmy udział w ostatniej wspólnej Eucharystii. Słowo Boże, właściwie było to też podsumowanie, wygłosił ks. Tomasz Wilisowski. On też dziękował wszystkim uczestnikom i dobroczyńcom. Pod koniec Mszy św. każdy ucałował Krzyż Pielgrzymkowy....

  • Dzień 13 - Dzieci, nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą!

    Frysztak - Miejsce Piastowe 24 km

     

    Jak to się stało, że to już ostatni dzień pielgrzymki - tego nie wie nikt. I kiedy minęły te dwa tygodnie - ta sprawa nadaje się chyba do archiwum X… Chcąc nie chcąc ostatni odcinek trasy Warszawa – Miejsce Piastowe jest już za nami.
    Ale po kolei. Wyruszyliśmy z Frysztaka o 6.30. O dziwo, mimo sporego zachmurzenia deszcz postraszył nas tyko kilkoma kroplami. Dopiero u celu naszej wędrówki, tuż przed kościołem parafialnym w Miejscu, schłodził nasze spalone słońcem twarze. Wcześniej przeszliśmy...

  • Dzień 12 - Eucharystia szkołą miłości

    Czekaj – Frysztak 39 km

    Wczesnym rankiem, trudno oczom wierzyć… - mogliby zaśpiewać mieszkańcy Ropczyc na widok pielgrzymów przechodzących przez miasto. Z Czekaja wyszliśmy o 6.30.
    Jeden z ostatnich dni wędrówki, a zatem nie mogło zabraknąć kilku stałych punktów dnia. Oczywiście naczelne miejsce zajęła Eucharystia, odprawiana dziś w Wielopolu Skrzyńskim. Homilię wygłosił ks. Krzysztof Poświata.
    Na drugim odcinku konferencję o Eucharystii jako szkole miłości wygłosił kl. Grzegorz Krężel. Wszyscy wysłuchali jej w wielkim skupieniu.
    Na odcinku Wielopole - Szufnarowa przeżywaliśmy Drogę Krzyżową...

  • Dzień 11 - Modlitwa pierwszym filarem miłości

    Przyłęk – Czekaj 34 km

     

    Jak grom z jasnego nieba spadła na nas wieść o tragicznej śmierci rodziców Gabrysi - jednej z sióstr pielgrzymkowych. Zginęli minionej nocy w wypadku samochodowym. Ks. Kierownik poprosił, byśmy przeżyli ten dzień w większej zadumie i pokucie. Gabrysiu! Przez cały czas pamiętaliśmy o Tobie i Twoich rodzicach. I wciąż pamiętamy.
    W poważnym nastroju opuściliśmy więc Przyłęk, a niebo płakało razem z nami. Bo kiedy rano ruszaliśmy w drogę, z góry padało coś, co niektórzy nazywają "kapuśniaczkiem". Po pierwszym odcinku wszystko ustało i coraz śmielej zaczęło spoglądać na nas...

Newsletter

Podaj nam swój e-mail

aby być informowanym o nowościach i ważnych wydarzeniach


Archiwum